Categories

Payment

   
           Zalecane !

    

      Wpłata na konto
            firmowe
      (przelew zwykły)  

      
     Foreign customers
               only 

Smingus ‎– Black Diamonds

Availability:
Exists Exists
szt.
Net Price: €15.24 €18.75

Smingus ‎– Black Diamonds

 

Label: Loose Wire ‎– LWS01

Format: Vinyl, LP, Album, Stereo

Country: Poland

Released: 27 Nov 2014 / 1press!

Genre: Electronic, Rock

Style: Indie Rock, Alternative Rock, Art Rock

 

 

 

Tracklist

 

 

1. Candidate 5:49

2. Overeasy 5:12

3. Taken 5:09

4. Good Riddance 7:00

5. Wanted 4:52

6. Know It All 5:25

7. For Give, For Get 4:13

8. Wicked Tide 7:45

9. Firing Squad 4:58

 

 

Credits

 

 

Bass – Kris Bodzon

Drums – Jarek Wyka

Keyboards, Backing Vocals – Thymn Chase

Lead Guitar – Tomasz Zapała

Lead Vocals, Guitar, Drum Programming – Dave Molus

Mastered By – Mateusz Majewski

Mixed By – Mateusz Majewski

Synth, Drum Programming – Mateusz Majewski

Tracking By – Janek Busse, Ranjit Prasad

 

 

Limitowana edycja w formacie winylowym 300 sztuk (wszystkie egzemplarze płyty delikatnie falują, bez żadnego wpływu na odtwarzanie) Grają perfekcyjnie !!!

 

Polsko - amerykańsko - brytyjski zespół SMINGUS wydał drugi album pod tytułem BLACK DIAMONDS przez wytwornię Loose Wire Records. Muzycy SMINGUS'a poznali się w Krakowie, gdzie na co dzień rezydują.

 

Zespół powstał na przełomie 2007 i 2008 roku. Od tego czasu konsekwentnie utrzymuje swój własny styl pełen autentycznych emocji. Pierwsza płyta LANDSLIDE (2011) zespołu SMINGUS długo utrzymywała się na listach muzycznych, zbierając bardzo pozytywne recenzje, co zaowocowało zagraniem ponad 150 koncertów w Polsce i w Europie.

 

SMINGUS gościł wielokrotnie na antenie Programu III Polskiego Radia. Co ciekawe, w radiowej Trójce ich utwory pojawiały się w bardzo różnorodnych stylistycznie audycjach. Muzykę kapeli prezentowali zarówno Piotr Kaczkowski w kultowym programie „Minimax”, ale też Jan Chojnacki w „Bielszym odcieniu bluesa” czy Mariusz Owczarek w „Mało obiektywnie”.

 

Oto kilka recenzji, jakie otrzymała płyta LANDSLIDE: Od Smingus ciężko oderwać ucho. „LANDSLIDE” to przyjemna wędrówka przez muzyczne stylistyki, gatunki, tradycje, wikłająca odbiorcę w sieć odwołań i nawiązań, wywołująca co pewien czas efekt deja vu.

 

To podróż, dodajmy, jak na polskie warunki wysoce komfortowa! Debiutancki album SMINGUS poleciłabym każdemu. – Malwina Mus, „Uwolnij Muzykę” Trudno jednoznacznie określić styl zespołu, co zresztą okazuje się być w tym przypadku atutem.

 

W tej muzyce można znaleźć elementy psychodelii, transu, rhythm'n'bluesowego feelingu, ale też solidnego rocka i lirycznej ballady. „LANDSLIDE” SMINGUS, co jest bardzo dobrą wróżbą, trzeba przesłuchać wiele razy. – Tomasz Staszczyk, „Dziennik Wielkopolski” SMINGUS to najbardziej obiecujący przedstawiciele krakowskiej sceny muzycznej. – Mariusz Wiatrak, „Gazeta Wyborcza”

 

Najnowsza płyta SMIINGUS BLACK DIAMONDS oferuje bogate i różnorodne brzmienie SMINGUSa. Choć powstała z wielogatunkowych inspiracji zespołu, płyta BLACK DIAMONDS utrzymana jest w spójnej palecie dźwięku.

 

Pomimo koncepcyjnego charakteru BLACK DIAMONDS, wiele piosenek może zaistnieć również samodzielnie. Przenikające się wzajemnie linie melodyczne oraz zmienna dynamika utworów uzupełnione są głosem lidera grupy, który wprowadza słuchacza w stan nostalgii.

 

Muzycy nie odkrywają Ameryki: to po prostu kawał dobrze przyswajalnego popularnego rocka. To, co czyni go wyjątkowym, to rozsiane smaczki. Subtelne partie cymbałków, delikatne solówki gitarowe na tle partii klawiszowych czy gruchoczący w tle bas.

 

Ciężko byłoby wybrać też odpowiedniego kandydata na singiel. Utwory niemal bezkolizyjnie przechodzą jeden w drugi utrzymując nastrojowy klimat. Jedni mogą nazwać to spójnością, inni jednorodnością i niepotrzebnymi dłużyznami.

 

Myślę, że racja leży gdzieś po środku. Jednak pewnym jest, że zespół miał na ten album określony pomysł, który konsekwentnie zrealizował. Dla pasjonatów czarnego krążka zespół przygotował także wydanie winylowe.

 

Smingusi stanęli na przekór mody na EPki lub krótkie, skondensowane albumy. „Black Diamonds” trwa niemal godzinę, a większość utworów to rozbudowane, ponad pięciominutowe liryczne kompozycje. Lider Dave Molus niczym song-writerski bard bez pośpiechu snuje swoją opowieść.

 

To, co zasługuje na olbrzymi plus to oprawa wizualna. Matowa okładka, z błyszczącymi, czarnymi elementami od razu przykuwa wzrok. Widoczne na niej gałęzie drzew i światełka przywodzą na myśl spacer po lesie rodem z „Alicji w Krainie Czarów”.

 

Ogólne wrażenie nowego longplaya Smingusów? Czarne diamenty są nieco nieoszlifowane, ale za to uroczo mroczne. Jeśli potrzebujecie lekkiej odtrutki na jesienną chandrę, to muzyka Smingusów na pewno Wam nie zaszkodzi. POLECAMY !!!