Kategorie

Płatności

   
           Zalecane !

    

      Wpłata na konto
            firmowe
      (przelew zwykły)  

      
     Tylko dla klientów
          z zagranicy

Of Montreal ‎– Lousy With Sylvianbriar

Dostępność:
Jest Jest
Czas realizacji: 21 dni
szt.
Cena netto: 94,31 zł 116,00 zł

Of Montreal ‎– Lousy With Sylvianbriar

 

Label: Polyvinyl Record Company ‎– PRC-268

Format: Vinyl, LP, Album, Pink Vinyl

Country: US

Released: 08 Oct 2013

Genre: Rock

Style: Indie Rock, Pop Rock, Psychedelic Rock

 

 

 

Tracklist

 

 

A1  Fugitive Air 4:13

A2  Obsidian Currents 3:55

A3  Belle Glade Missionaries 5:55

A4  Sirens Of Your Toxic Spirit 4:07

A5  Colossus 3:37

B1  Triumph Of Disintegration 4:12

B2  Amphibian Days 5:05

B3  She Ain't Speakin' Now 3:41

B4  Hegira Émigré 4:03

B5  Raindrop In My Skull 2:48

B6  Imbecile Rages 4:01

 

 

Notes

 

Deluxe gatefold jacket contains heavyweight 180-gram pink vinyl and free album download code.

 

Barcode and Other Identifiers

Barcode: 644110026811

 

 

Czy to Bob Dylan? Nie. Czy to The Beatles? Nie. Czy to Jack White? Nie. To of Montreal! Zespół pochodzący z miejscowości Athens w USA, którego liderem jest Kevin Barnes.

 

Jeżeli jesteście miłośnikami stylistyki muzycznej rodem z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych koniecznie sprawdźcie ten album. Czasy świetności beat generation, dzieci kwiaty, rewolucja seksualna, LSD, Woodstock – jeżeli chociaż jeden z tych punktów jest Wam bliski (oby to nie było LSD) Lousy With Sylvianbriar jest dla Was.

 

Of Montreal punktuje od samego początku właśnie dlatego, że cały materiał został nagrany na tak zwaną setkę na (uwaga!) 24 śladowym magnetofonie w domu artysty.

 

Autorem wszystkich kompozycji jest wspomniany Kevin Barnes i brzmi to naprawdę fajnie. Fanie to dziwne stwierdzenie, którego nie znoszę, ale w tym wypadku jest na miejscu. Oprócz tego, teksty, które napisał frontmen są naprawdę ciekawe i czuć w nich fascynacje tym barwnym okresem w historii Stanów Zjednoczonych.

 

Słuchając tego albumu marzy się o tym by mieć to wydawnictwo na kręcącym się winylu, lub by słuchać go w podróży, jadąc jak bohaterzy filmu Easy Rider. Na płycie otrzymujemy dawkę country, rocka, bluesa i rock’n’rolla. Mnie osobiście bardzo do gustu przypadł utwór Hegira Emigre, który ma świetny tekst i bujającą aranżację.

 

Szczególnie te słowa wyrażają beztroskie podejście do w gruncie rzeczy egzystencjalnych rozważań, których na albumie jest pełno...